W tam roku kalendarz nas rozpieszcza :)
Az dwa dlugie weekendy przypadaja w maju;)
Jeden z nich wlasnie za nami, a drugi przed nami.
Ten, ktory calkiem niedawno minal spedzilismy oczywiscie w Polsce. Zaprosilismy do siebie niemieckich przyjaciol i razem z nimi wybralismy sie do agroturystyki, o ktorej pisalam
tutaj, a pozniej jeszcze do mojego ukochanego Lagowa ( o nim napisze NA PEWNO,ale innym razem).
Pogoda nas rozpieszczala, z czterech dni dlugiego weekendu tylko jeden byl "zimny". Ale w towarzystwie i tak zawsze jest wesolo i wlasciwie pogoda to tylko "dodatek".
Nastepny weekend bedzie juz o wiele gorszy, bo Tatus wyjezdza na kilkudniowe szkolenie ;( Ale damy rade! ;)
Pomocnik dziadka!Kto jak kto, ale Jasiu dopilnuje zeby trawka zostala porzadnie podlana ;)
Chwila zamyslenia...
I na rowerku wodnym. Oczywiscie przy brzegu, bo chyby nie znalazlby sie chetny na wycieczke po jeziorze z tam malym lobuzem ;D
P. S. Moje dziecko przechodzi wlasnie faze "spiocha" ;) Budzi sie ok.8 rano, a o 9-tej kladzie sie do lozka, przytula do swojej Moniki i idzie znowu na dwie godziny spac ;) I po 16tej znowu idzie na 1,5h spac;)