Urodziny Alexa

WSTYD - zaraz minie miesiac od pierwszych urodzin naszego przyjaciela Alexa, a ja jeszcze nie zrobilam wpisu...ale ostatnio brakuje mi weny i chyba czasu tez troche... Sprobuje teraz wszystko nadrobic;)

Urodziny byly piekne, dzieci poubierane "na galowo", rodzice usmiechnieci, smaczne jedzonko, fruwajace balony... i Alex w dobrym humorze. Mamuska Dorota specjalnie na te okazje przygotowala kilka smiesznych filmikow z udzialem Alexa. Mozna bylo sie posmiac i jednoczesnie wzruszyc i chwile podumac nad mijajacym rokiem...
Alex dostal mnostwo prezentow.
Ja postanowilam obdarowac tez Mamuske, bo to przeciez i jej swieto.
Wydrukowalam tekst sms-a, ktorego przyslala mi Dorota po narodzinach Alexa, oprawilam w ramke z Ikei i bach - prezent gotowy. Drobnostka, ale zrobiona z sercem...
Zrobilismy z Jaskiem tez kartke dla Alexa, prezent w postaci zyrafy Sophie i poscieli z motywem Malego Ksiecia - zakupilismy. Ale moze za rok uda nam sie zrobic cos wlasnorecznie;) Np. auto z tektury;)

I fotorelacja


Pani Jasiowa rezygnuje z popoludniowej drzemki

Wczoraj Elfik postanowil zrezygnowac z drugiej drzemki. Jak do tej pory w ciagu dnia spal dwa razy po 1,5h - rano- ok.11-tej i pozniej ok.15-tej. No i wieczorkiem szedl juz spac ok.19-tej. Tak bylo u nas pieknie... bylo, ale sie skonczylo ;) Nie poszedl spac wczoraj, nie poszedl dzisiaj, wiec podejrzerwam, ze i jutro i pojutrze nie pojdzie.

Wczoraj przyszla do nas na noc corka znajomych - 5 letnia Nina. Jasko byl nia tak zauroczony, ze nie odstepowal jej na krok. Siedzial wpatrzony jak w obrazek. A ja siedzialam i tak sobie obserwowalam ich zabawe...i zapragnelam rodzenstwa dla Jaska. Oni sie razem tak cudnie bawili! Ninka sie nim opiekowala, tlumaczyla co, po co i dlaczego...Jak starsza siostra...Przydalaby nam sie taka;)
Starszej siostry miec niestety juz nie mozemy, ale mlodzego braciszka jak najbardziej;)
Ale musimy chwilke poczekac, bo najpierw mamuska musi zrealizowac swoj plan zawodowy...
Ale wiem, ze miedzy Jaskiem a jego rodzenstwem nie moze byc wiekszej roznicy niz 3-4 lata!

Wracajac do odwiedzin Ninki, to dzis rano nie moglam uwierzyc oczom...Wstaje, ide do pokoju, gdzie Jasko z Ninka bawili sie pod okiem mojego meza i co widze?
Mojego syna w sukience;) Ninka go przebrala, bo stwierdzila, ze w sukience bedzie wygladal duzo lepiej niz w dresie;)


Pani Jasiowa myjaca zeby:)

Mala rzecz a tak bardzo cieszy...

Rozczulilam sie!

Moje dziecko ukochane podczas dzisiejszego sniadanka zapytane o to, gdzie jest mamusia, wskazalo na mnie palcem! Nigdy wczesniej tego nie robil! Potrafil wskazac tylko lampe. Na inne przedmioty, osoby byl obojetny i jakos nie wykazywal checi dalszej edukacji.

Wzruszylo mnie to niesamowicie!
Taki maly "kroczek", a ja juz do konca dnia pozostane w przecudownym nastroju...


A tu moj maly bombelos wczoraj podczas opanowywania sztuki korzystania z kubeczka niekapka