Szczęściara, która ma...

Jestem szczęściarą!
Bogatą szczęściarą!
I nie o dobra materialne mi chodzi....
Zobaczcie jak statystycznie wygląda to moje szczęście

Mam milion znajomych, bliższych i dalszych...
Mam sporą rodzinę...
Mam mnóstwo czasu dla mojego syna
Mam tysięce pięknych wspomnień
Mam jednego męża, który jest jak 6 wygrana w totka
Mam wspaniałych rodziców, którzy zawsze są przy mnie
Mam jedną siostrę, która zawsze mnie wesprze
Mam kufer pięknych zdjęć z przeszłości
Mam wiele planów na przyszłość
Mam paru oddanych przyjaciół, na których wiem, że mogę zawsze liczyć
Mam....


Mam po prostu szczęście...

Szkoda, że nie każdy je ma....




Miłego, szczęśliwego dnia!

Kiedy...

Kiedy przelewam Janowi herbatę z kubka do kubka, w celu ostudzenia jej, myślę o moim Tacie, bo on  mi tak zawsze robił... nawet wtedy kiedy chodziłam już do ogólniaka

Kiedy idę z Janem przez park, obserwując wiewiórki i śpiewając, myślę o mojej Mamie, która odbierając mnie z przedszkola, mimo zapracowania zawsze miała czas aby przystanąć i poobserwować ze mną przyrodę...

Kiedy pocieszam Jana, który właśnie upadł, myślę o  Tacie, który zawsze jak przynsiołam gorszą ocenę  umiechał się mówiąc " uczeń bez jedynki, to jak żołnierz bez broni".

Kiedy wiozę Jana na rowerze, myślę  o  Mamie, która woziła mnie czerwonym składakiem...

Kiedy drżę z obawy, że Janowi może się coś stać lub kiedy jest chory, widzę Moich Rodziców, którzy na zmianę masuję mi bolący brzuch i zbijają okładami temperaturę...

Kiedy  na obiad serwuję drugi raz w tym tygodniu makaron, myślę o mojej Mamie, która mimo stu tysięcy obowiązków i pracy na trzy zmiany zawsze urozmaicała i gotowała przepyszne obiady...

Kiedy nie potrafię namalować Janowi kota, myślę o Tacie, który malował najpiękniejsze konie i misia z kredką

Kiedy ....

Kiedy powtarzam Janowi jak bardzo go kocham, myślę o moich Rodzicach, których kocham nad życie!


Miłej nocy

Kot i dziecko



"Obcując z kotem, człowiek ryzykuje jedynie to, że stanie się wewnętrznie bogatszy."

Colette




Kiedy wróciliśmy do domu ze szpitala ze świeżo urodzonym Jasiem nasze Koty - Klakier i Kiruś, zapewne nie wiedziały o co w ogóle w tym wszystkim kaman. Obwąchały i tyle...  Ważne było dla nich to, że pojawił się wózek i łóżeczko, czyli nowe, ciepłe miejscówki do leżakowania.

Każdy kot ma inny charakter... U nas jeden - Klakier jest mega potulny, przyjazny dzieciom, pozwalający łapać za ogon, przytulać się. 
Drugi - Kiruś, od początku był bardzo niezależny i niestety fałszywy...a w stosunku do mnie nawet agresywny! 
Wiedziałam, że Janowi raczej nic nie powinien zrobić, ale dmuchając na zimne oddaliśmy go pod opiekę moim rodzicom...

Tak więc Jan od urodzenia obcuje z kotem,którego uwielbia i przez którego również uwielbiany jest! 
Klakier jest jak pies, kiedy Jan w nocy się budził on był błyskawicznie przy nim, kiedy Jan go zawoła przychodzi. 
Jan karmi Klakiera i otwiera mu drzwi, kiedy chce wyjść na dwór.
Klakier pozwala mu za to się na siebie kłaść i z sobą bawić! 
Taka ot symbioza!









Ręka do góry kto ma kota i dziecko pod jednym dachem?

Miłego...