weekend



Weekend spedzilismy bardzo rodzinnie. Tatus mial wolne, wiec wszystko robilismy razem. W sobote poszlismy z Jaskiem pierwszy raz na basen. Maly byl w siodmym niebie. Pozaczepial inne dzieci, pobawil z Tatusiem i 25minutowy pobyt w wodzie tak go wymaczyl, ze zaraz po wlozeniu go do wozka- zasnal. Zapisalismy sie na kurs i teraz w kazdy piatek bedziemy chodzili sie popluskac. Ciesze sie, bo ewidentnie widac, ze Jasko byl w swoim zywiole.
Dzisiaj duzo spacerowalismy, odwiedzilismy pobliski Kindernbauerhof (dzieciece gospodarstwo rolne), gdzie Jasko mogl podziwiac koniki, osiolki, kozy, kury i poczuc sie zupelnie jak na wiosce:) Super sa takie miejsca, tym bardziej, kiedy znajduja sie w centrum miasta.
Uwielbiam takie weekendy!

dzisiejsza mlodziez;)


Bedac w Kolobrzegu mieslismy okazje poznac bardzo fajnego i co ciekawe- niesamowicie inteligentnego Aleksandra.
Otoz Aleksander- lat 3- uwierzcie mi na slowo- zna wszystkie marki samochodow. Wystarczy pokazac mu znaczek, a on tym swoim jeszcze pieszczotliwym glosikiem- bez zawahania- poda kazda nazwe!Kazda!Nawet tych aut malo popularnych!
Wyobrazcie sobie jak to musi slodko wygladac...Ale malo tego- Aleksander- w jednym paluszku ma najnowszego samsunga( chodzi mi o telefon). Potrafi wsyzstko w nim znalezc, wlaczyc kalkulator, policzyc, napisac kazda literke...
Nie wiem czy to dobrze czy zle, ale chyba nam po prostu rosnie juz takie pokolenie... Jasko probowal sie przykolegowac, ale Aleksy byl tak zaabsorbowany telefonem, ze nie w glowie bylo mu zawieranie nowych znajomosci;)

Morza szum, ptakow spiew...


Jako, ze nasza ukochana Ciocia(moja siostra) kilka miesiecy temu przeprowadzila sie z Poznania do Kolobrzegu, nabylismy dozywotni karnet( co najwazniejsze - darmowy) na nieograniczony pobyt nad morzem. A ze maz kochanej Cioci- nasz kochyny Wujek;) (musze tak slodzic, bo oni to czytaja) na morzu pracuje i poza domem miesiac przebywa, to nasza ukochana Ciocia towarzystwa zapewne bedzie potrzebowala;)A my jej z checia - szczegolnie w sezonie letnim- go dotrzymamy;)

A tak na powaznie - z racji zamazpojscia mojej jedynej siostry spedzilismy ostatni weekend w Kolobrzegu. Pogoda byla swietna, wiec jak tylko moglismy korzystalismy spacerujac brzegiem morza. Jaskowi ewidentnie klimat podpasowal, bo spal jak zabity;)