Sposób na Huntery

Kaloszę noszę chętnie i w sezonie jesiennym dość często...
Nie dbam o nie jakoś specjalnie, przecieram wilgotną szmatką, kiedy są w błocie - nic więcej

Z dnia na dzień na moich Hunterach pojawił się biały nalot. Początkowo mylałam, że to jakis brud, więc starałam się to umyć, ale bez efektu... Nalot jak był tak był i po kżdym wyjsciu na spacer kalosze wyglądały jeszcze gorzej!

Perwszy myśl - reklamacja! Ale kalosze kupiłam już dwa lata temu i po rachunku ani śladu...

Zaczęłam więc szukać pomocy w siecie i okazalo się, że to dość częsta "przypadłoć" Hunterów i w zasadzie nie powinno dziwić, bo to  normalna reakcja gumy na warunki atmosferyczne...

No nic, jak normalna, to normalna, ale nalotu na swoich butach nie chcę mieć!

Okazało się, że firma oferuje specjalny środek do pielęgnacji obuwia, który powoduje, że nalot znika :)

Trafiłam jednak na niemieckie forum, gdzie użytkownicy Hunterów zdradzili swój sposób na pozbycie się tego problemu.

Tak samo skuteczny, a o wiele tańszy!

Chcecie wiedzieć? Chcecie go poznać?

Otóż wystarczy wybrać się do garażu (ewentualnie do sklepu motoryzacyjnego) i nabyć środek do czyszczenia opon!!!!

Ja znalazłam w garażu piankę i ....i moje kalosze znowu wyglądają jak nowe!!!!

Ponoć (jak przeczytałam na forum) skład środków do czyszczenia opon jest taki sam jak skład firmowego  środka do pielęgnacji Hunterów!!

Tak więc po co przepłacać?

A czy któraś z Was spotkała się w ogóle z takim problemem?

Pozdrawiam

Ol(g)a




urlopowe lenistwo

Drugi tydzień już sobie z Jakiem urlopujemy
Na razie we dwójkę, bo Tatowy musi jeszcze pracować, ale już w piątek dołaczy do naszej bajki...
i wtedy to dopiero urlop nabierze prawdziwego znaczenia....

Póki co odwiedziliśmy z Jakiem już wszystkie okoliczne parki, wybyczylimy się w ogrodzie, jemy śniadania o 10tej, jezdzimy po Berlinie, pieczemy torty bezowe...







A jak Wasze urlopy? Co porabiacie?

Pozdrawiamy cieplutko

spontaniczny wypad nad morze

W czwartek około południa dzwoni do mnie małżonek z informacją, że ma wolny piątek i czy w związku z tym nie pojechalibymy nad morze...

O 18stej tego samego dnia jestemy już w Kołobrzegu ...

Piątek chociaż słoneczny, to nad morzem zwiewa nam kapelusze i składa naszą muszelkę...

Sobota deszczowa, ale za to morze spokojne i fajna pogoda na spacer

Wieczorem powrót do domu

Dziś leniuchowanie


Miłego tygodnia!








A jak Wy spędziliście weekend?
Czy Was też denerwuje ta pogoda? Połowa lipca, a my jak do tej pory cieszyliśmy się może 6 ciepłymi dniami!!brrr